Interpelacja w sprawie komunikatu MSZ podważającego zaufanie do wszystkich ambasadorów RP en bloc
Interpelacja nr 2034
do ministra spraw zagranicznych
w sprawie komunikatu MSZ podważającego zaufanie do wszystkich ambasadorów RP en bloc
Zgłaszający: Paweł Jabłoński
Data wpływu: 14-03-2024
Szanowny Panie Ministrze,
13 marca br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało komunikat, zgodnie z którym minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podjął decyzję o zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów oraz o wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu.
Należy podkreślić, że liczba „ponad 50” oznacza w praktyce ponad połowę wszystkich ambasadorów RP na świecie.
Komunikat o ich masowym odwołaniu - bez wskazania ambasadorów, których miałoby to dotyczyć - i bez podania przyczyn, dla których miałoby się to stać - uderza en bloc we wszystkich ambasadorów i stałych przedstawicieli RP. Osłabia ich pozycję w kontaktach z władzami krajów urzędowania - wobec każdego istnieje bowiem w tej chwili ponad 50% szans, że nie cieszy się zaufaniem rządu RP.
O ile nie sposób zanegować prawa Rady Ministrów do kształtowania - we współudziale z prezydentem RP - polityki zagranicznej naszego kraju - o tyle trudno zrozumieć powód, dla którego minister spraw zagranicznych zdecydował się publicznie podważyć zaufanie do wszystkich polskich ambasadorów. Opublikowanie tego komunikatu nie służy realizacji celów polityki zagranicznej RP; przeciwnie - osłabia zdolność naszych dyplomatów do jej skutecznego prowadzenia, kwestionowane bowiem będzie ich umocowanie.
Należy podkreślić, że zgodnie z art. 133 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP, to nie Minister Spraw Zagranicznych, a Prezydent RP mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych. Żadna „decyzja o zakończeniu misji” ze strony ministra spraw zagranicznych nie powoduje odwołania z funkcji ambasadora.
Jeśli wolą MSZ jest dokonanie zmian na poszczególnych stanowiskach ambasadorskich należało zatem - zgodnie z Konstytucją RP i ustawą o służbie zagranicznej - zwrócić się w tej sprawie z wnioskiem do prezydenta RP, nie zaś publikować komunikat, który staje się powodem ogromnych wątpliwości co do umocowania wszystkich ambasadorów RP na całym świecie.
Mając to na uwadze, uprzejmie proszę Pana Ministra o wskazanie:
1. Powodów, dla których MSZ opublikowało ten komunikat.
2. Czy analizowane były skutki publikacji tego komunikatu dla ambasadorów RP na całym świecie, zaufania do nich ze strony władz krajów urzędowania, a także dla międzynarodowego wizerunku RP?
3. Listy ambasadorów RP, co do których podjęta została „decyzja o zakończeniu misji”.
4. Listy osób, co do których podjęto decyzję o wycofaniu ich kandydatur.
5. Konkretnych powodów, dla których taką decyzję podjęto - oddzielnie dla każdej z osób wskazanych w pkt. 3 i 4 powyżej.
Odpowiedź Sekretarz stanu Władysław Teofil Bartoszewski
8.04.2024
Odpowiedź na interpelację w sprawie komunikatu MSZ podważającego zaufanie do wszystkich ambasadorów RP en bloc
Odpowiedź na interpelację nr 2034
w sprawie komunikatu MSZ podważającego zaufanie do wszystkich ambasadorów RP en bloc
Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski
Warszawa, 08-04-2024
Szanowny Panie Marszałku,
w odpowiedzi na interpelację nr 2034 Pana Posła Pawła Jabłońskiego w sprawie komunikatu MSZ podważającego zaufanie do wszystkich ambasadorów RP en bloc uprzejmie informuję, że trwa w chwili obecnej proces częściowej wymiany polskiego korpusu ambasadorskiego. Dziękując za troskę o stan polskiej dyplomacji, nie podzielam jednak Pańskich obaw, że dokonujący się spokojnie proces podważa zaufanie partnerów zagranicznych do polskich ambasadorów i stałych przedstawicieli. Nie podważa tego zaufania także komunikat z 13 marca br., o planowanym zakończeniu misji ambasadorów, który wynika przede wszystkim z potrzeby właściwego informowania opinii publicznej o podejmowanych przez resort spraw zagranicznych działaniach, a których celem jak rozwiązywanie problemów, z jakimi musi się dzisiaj zmierzyć polska polityka zagraniczna i realizująca ją służba zagraniczna.
W rozwiązywaniu tych problemów niezbędna jest – jak w każdym kraju demokratycznym i wysokorozwiniętym - profesjonalna, doświadczona i lojalna wobec państwa służba zagraniczna, a wymogi te dotyczą szczególnie korpusu szefów placówek. Ponosząc przez wiele ostatnich lat współodpowiedzialność za realizację polskiej polityki zagranicznej, w tym jej wymiaru personalnego, ma Pan Poseł zapewne pełną świadomość stanu, w jakim została ona przekazana w grudniu 2023 r.
Stan ten podsumowują m. in. niniejsze liczby: 45 dyplomatów zawodowych na 106 kierowników placówek dyplomatycznych (a nie uwzględniamy tu konsulatów generalnych i instytutów polskich), 17 wakujących stanowisk kierowników placówek, ponad 50-ciu szefów placówek pełniących swe misje ponadstandardowo długo, często przekierowywanych w nieuzasadniony sposób z placówki na placówkę. Deprofesjonalizacja służby zagranicznej, ustawowe upolitycznienie korpusu ambasadorskiego, brak realnej szansy na uzyskanie w ostatnich latach stopnia dyplomatycznego wobec braku seminariów dyplomatyczno-konsularnych, obniżenie kryteriów merytorycznych i językowych dla kandydatów do służby dyplomatycznej i w zasadzie zwolnienie z wszelkich kryteriów kompetencyjnych kandydatów na ambasadorów – to tylko wybrane przykłady ilustrujące stan polskiej służby zagranicznej na tym poziomie po dwóch kadencjach rządów Zjednoczonej Prawicy.
Zarysowane jedynie powyżej problemy są bezpośrednim efektem personalnych i legislacyjnych działań rządów Zjednoczonej Prawicy. Jednoznacznym celem przyjętej w 2021 roku ustawy o służbie zagranicznej była bowiem eliminacja zawodowej dyplomacji, przynajmniej na szczeblu ambasadorskim, a większość z rozwiązań propracowniczych tej ustawy do chwili obecnej nie została w praktyce zrealizowana. Taka sytuacja zagraża samym podstawom funkcjonowania polskiej polityki zagranicznej oraz interesom Rzeczypospolitej.
Jestem głęboko przekonany, że nasi prawdziwi i bliscy sojusznicy mieli w minionych latach pełną świadomość sensu tych negatywnych zmian, które dokonały się w polskiej służbie zagranicznej po 2015 r. Wszak dobrze znali ludzi, którzy przez poprzednie ćwierćwiecze byli po wielokroć symbolami profesjonalizmu i zaangażowania dyplomacji III RP, a dla nich cenionymi, chociaż często na pewno nie łatwymi partnerami. A którzy po 2015 r. nie mogli liczyć na godne, lub czasami wręcz żadne, miejsce w polskiej służbie zagranicznej. Nasi adwersarze mogą na powrót do zachodnich, europejskich standardów w polskiej dyplomacji patrzyć co najwyżej z obawą, że od tej pory polskich interesów będzie bronić służba sprawdzona, kompetentna i sprawna, wolna od partyjnych uwikłań. Ale to, ufam głęboko, może nas wszystkich tylko cieszyć.
Informuje Pan Poseł w swej interpelacji o oczywistych uwarunkowaniach wynikających z konstytucyjnych uprawnień Prezydenta RP o mianowaniu i odwoływaniu ambasadorów, których nikt nie kwestionuje. Zapomina Pan Poseł jednak, bo zakładam, że nie celowo pomija, o kluczowym uwarunkowaniu konstytucyjnym, czyli artykule 146, który jasno stwierdza, że to rząd odpowiada za realizację polskiej polityki zagranicznej. Podobnie w ustawie o służbie zagranicznej, która szanując uprawnienia Prezydenta RP jednocześnie jednoznacznie wskazuje, kto jest służbowym przełożonym ambasadora, odpowiedzialnym za realizację jego misji. To Minister Spraw Zagranicznych. Jak też zapewne wiadomo Panu Posłowi, że artykuł 42 tejże ustawy przewiduje powoływanie do specjalnych zadań realizowanych przez Prezydenta RP tytularnych „ambasadorów prezydenckich”, działających jednak poza służbą zagraniczną.
Panie Pośle,
Spory kompetencyjne i uwarunkowania formalne nie powinny być wykorzystywane jako metoda blokowania skutecznej realizacji polskiej polityki zagranicznej. Od początku swej misji pan minister Radosław Sikorski na bieżąco informował o sytuacji w służbie zagranicznej, jak i swoich planach zarówno osobiście Pana Prezydenta, jak i poprzez jego współpracowników w KPRP. Decyzje dotyczące obsady ambasadorskiej są też – zgodnie z wymogami ustawy – przedmiotem dyskusji i informacji podczas obrad Konwentu Służby Zagranicznej, w którym zasiada przedstawiciel KPRP. Dlatego ze zdziwieniem odebraliśmy sygnały o zaskoczeniu decyzjami o działaniach w tym zakresie podjętymi przez ministra SZ.
Mam nadzieję, że powyższa informacja udziela odpowiedzi na wątpliwości Pana Posła. Co do oczekiwań w zakresie przekazania konkretnych nazwisk i uzasadnień to uprzejmie informuję, że biorąc pod uwagę publiczny charakter interpelacji oraz udzielanych na nie odpowiedzi nie widzę takiej możliwości. Takie działanie byłoby właśnie już nie czysto teoretycznym, a realnym osłabieniem nie tylko pozycji ambasadorów w krajach urzędowania, a także faktycznym zagrożeniem dla realizacji ważnego wymiaru polskiej polityki zagranicznej, szczególnie w aktualnych uwarunkowaniach geopolitycznych. Ambasadorowie zostali poinformowani jedynie wstępnie o planie zakończenia ich misji w bieżącym roku, tak, by mogli zaplanować swoje sprawy zawodowe na placówkach i działania wobec kraju urzędowania, a także kwestie rodzinne i organizacyjne w kontekście powrotu do kraju. Dodam, że nie był to zwyczaj przyjęty w ostatnich latach. Nazwiska nie zostają też upublicznione, aby szefowie placówek, których to dotyczy, mogli w uzgodnieniu z resortem, spokojnie realizować swe zadania do momentu zakończenia misji. W miarę realizacji procedur odwoławczych i nominacyjnych zostaną przekazane właściwe informacje.
Z wyrazami szacunku
z up. Władysław Teofil Bartoszewski
Sekretarz Stanu