do ministra edukacji
w sprawie systemu edukacji domowej w Polsce
Zgłaszający: Adam Gomoła, Paweł Śliz, Bożenna Hołownia, Ewa Schädler, Wioleta Tomczak, Łukasz Osmalak, Piotr Paweł Strach, Kamil Wnuk
Data wpływu: 14-05-2026
Szanowna Pani Minister,
edukacja domowa staje się w Polsce coraz bardziej popularną formą realizacji obowiązku szkolnego. Corocznie rośnie liczba uczniów, którzy uczą się poza tradycyjnymi szkołami, co jest wyrazem rosnącego zainteresowania rodziców alternatywnymi metodami nauczania. Wybór tej ścieżki wynika z wielu przyczyn: troski o indywidualne podejście do dziecka, poszukiwania bardziej elastycznych metod edukacyjnych, czy też chęci zapewnienia wyższego komfortu nauki niż w przepełnionych klasach. Jednocześnie system edukacji domowej w Polsce wciąż budzi wiele wątpliwości i kontrowersji – zarówno natury prawnej, jak i praktycznej. W przestrzeni publicznej wielokrotnie pojawiały się głosy rodziców wskazujących na problemy związane z biurokracją, różnicami w podejściu poszczególnych kuratoriów oraz brakiem przejrzystych standardów dotyczących organizacji egzaminów klasyfikacyjnych.
W dyskusji pojawiają się również obawy dotyczące braku pełnego wsparcia państwa dla rodzin, które decydują się na tę formę edukacji. Rodzice często wskazują na brak dostępu do zasobów dydaktycznych, wsparcia psychologicznego czy zajęć dodatkowych organizowanych przez szkoły. Z drugiej strony istnieją też obawy, że w niektórych przypadkach edukacja domowa może być wykorzystywana niezgodnie z ideą – jako sposób na omijanie wymogów edukacyjnych lub unikanie obowiązków wobec systemu oświaty. Dlatego niezbędne jest wypracowanie stabilnych i klarownych zasad, które z jednej strony zagwarantują prawo rodziców do wyboru tej formy kształcenia, a z drugiej – zapewnią odpowiednią jakość edukacji i właściwą kontrolę ze strony państwa.
W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:
Jakie są obecnie oficjalne dane dotyczące liczby uczniów objętych edukacją domową w Polsce w latach 2021-2025?
Czy ministerstwo planuje ujednolicenie i uproszczenie procedur związanych z uzyskaniem zgody na edukację domową w różnych województwach?
Jakie działania podejmuje ministerstwo w celu zapewnienia wsparcia dydaktycznego oraz psychologicznego dla rodzin decydujących się na edukację domową?
Czy ministerstwo analizuje efektywność edukacji domowej w porównaniu z tradycyjnym systemem nauczania, w tym wyniki egzaminów zewnętrznych uczniów uczących się w tej formie? Jeżeli tak, to jak prezentują się te dane?
Czy planowane jest wprowadzenie przepisów, które zapewniłyby lepszą ochronę praw uczniów oraz większą przejrzystość zasad egzaminowania w edukacji domowej?
Z wyrazami szacunku
Adam Gomoła
Poseł na Sejm RP
w sprawie systemu edukacji domowej w Polsce
Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Katarzyna Lubnauer
Warszawa, 22-05-2026
Szanowni Państwo Posłowie,
edukacja jest i musi pozostać nadzwyczajnym zadaniem publicznym. Znaczenie tego założenia należy bowiem wyprowadzać z nienotowanej wcześniej dynamiki rozwoju cywilizacyjnego, w którym sytuacja i świadome, realne uczestniczenie dzieci, uczniów i dorosłych w społeczeństwie informacyjnym w coraz większym stopniu jest uzależnione od posiadanej wiedzy i umiejętności. Z tych względów ustrojodawca rozstrzygnął m.in. o powołaniu obowiązku szkolnego do ukończenia 18 roku życia, zasadzie bezpłatności edukacji w szkołach publicznych oraz o obowiązku opisania sposobu realizacji obowiązku szkolnego w akcie prawa w randze ustawy[1]. Specyfika edukacji polskiej wyraża się w następczej decyzji prawodawcy, zgodnie z którą szczegółowe obowiązki organizacyjne w sferze edukacji ustawa zwykła przypisała społecznościom lokalnym (samorządom), które wykonują swoje zadanie w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność. Pozwala to członkom wspólnot mieszkańców podejmować samodzielne decyzje w sprawach dotyczących ich samych – w granicach wyznaczonych ustawą (decentralizacja[2]). Taki porządek wyklucza w konsekwencji sytuację, zgodnie z którą złożone zadania edukacyjne mogą być w fundamentalny sposób, subiektywnie i dowolnie moderowane na poziomie postanowień organów władzy wykonawczej. Jednocześnie w strukturze instytucjonalno-kompetencyjnej (w porządku instytucjonalno-prawnym państwa) prawodawca wyodrębnił wyspecjalizowane, eksperckie podmioty (organa), które w perspektywie województwa wykonują zadania w zakresie nadzoru pedagogicznego (kuratorzy oświaty), wyznaczając i odpowiadając za doraźnie wykonywane procesy edukacyjne.
W tym konkretnym porządku instytucjonalnym należy następnie dostrzegać i wykonywać przepisy art. 37 ustawy – Prawo oświatowe[3] (powołujące tzw. „edukację domową“). Przepisy te wpisują się w katalog reguł szczególnych, które mają zapewniać rodzicom możliwość zwiększenia swojego udziału w procesie uczenia dziecka. Powyższe uprawnienie (a nie system uczenia) uprawomocnia się przez wydanie na wniosek rodziców decyzji administracyjnej przez dyrektora szkoły, zwalniającej ucznia z obowiązku codziennego uczestnictwa w zajęciach organizowanych przez szkołę. Zgodnie z przepisami szkoła nadal jednak musi wspierać rodzica i ucznia, zapewniając w takiej sytuacji dostęp do zajęć pozalekcyjnych, zajęć uzupełniających, wsparcia psychologicznego oraz w każdym czasie umożliwiając rezygnację z edukacji pozaszkolnej i tym samym gwarantując swobodny powrót do edukacji szkolnej, stacjonarnej (art. 37 ust. 7 i ust. 8 ustawy – Prawo oświatowe).
Wg posiadanych przez MEN danych liczba uczniów korzystających obecnie z możliwości opisanych w art. 37 ustawy – Prawo oświatowe wynosi:

Z ocen dotyczących skutków ustanowienia art. 37 ustawy – Prawo oświatowe wynika, że funkcjonalny wymiar wykonywania tego zadania, wbrew intencjom prawodawcy, nie jest jednak jednorodny. Dzieje się tak pomimo, iż decyzję w tej kwestii należy uznać za doniosłą z punktu widzenia interesu dziecka i rodzica. Decyzja taka musi być oparta na przesłankach wskazujących na istnienie obiektywnych uwarunkowań pozwalających gwarantować bezpieczeństwo procesu domowego uczenia. W tym przypadku przedmiotem oceny, poprzedzającej wydanie decyzji, powinna być sytuacja rodziców (m.in. odpowiadając na pytanie, czy mają oni wiedzę i możliwości organizacyjne, aby przejąć i zindywidualizować proces uczenia, opieki i wychowania) oraz czy nie istnieją przeciwwskazania natury medycznej i zdrowotnej dziecka. Ten drugi warunek nabiera obecnie najwyższego znaczenia na skutek zaistnienia w przestrzeni wiedzy o tych procesach edukacyjnych – opracowań i opinii medycznych w zakresie psychiatrii dziecięcej, dotyczących tzw. edukacji domowej[4]. Należy tu podkreślić, że na tle art. 72 Konstytucji RP organa publiczne (wszystkie: zdecentralizowane, stanowiące i wykonawcze) mają obowiązek ochrony praw dziecka, w tym wykonywania ochrony prewencyjnej, która nie może być pozorowana, ale urzeczywistniająca się w konkretnych działaniach i decyzjach. [5]
Przez wspomnianą wyżej niejednorodność wykonywania przepisów dotyczących edukacji pozaszkolnej należy rozumieć w tym miejscu zaistnienie także przypadków legalizacji na poziomie lokalnym instytucji – nie będących szkołami w rozumieniu przepisów prawa oświatowego.
Jest nadzwyczaj ważne, aby w działaniu wszystkich organów publicznych odróżniać potrzeby i oczekiwania konkretnych rodziców, działających na rzecz indywidualizowania procesu uczenia swoich dzieci – od inicjatyw organizacyjnych, które bazując na art. 37 ustawy – Prawo oświatowe, obchodząc przepisy – celowo kształtują nadzwyczaj nośną przestrzeń propagandową i nośne definicje organizacyjne (np. wybitna społeczność szkolna, innowacyjny model uczenia, system edukacji domowej, system wsparcia ucznia, system rozwoju umiejętności własnych ucznia, model edukacji domowej, koncepcja edukacji domowej itp.) nieznane prawu, za pomocą których jednak skutecznie wpływają na postawy rodziców, angażują ich i skutecznie wiążą w perspektywie lat (nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za proces uczenia).
Podmioty takie najczęściej nie dysponują adekwatną infrastrukturą szkolną, nie zatrudniają nauczycieli, nie prowadzą żadnych zajęć obowiązkowych (lekcji). Prowadzą za to niekontrolowany nabór do szkoły, a jako przedmiot umowy cywilno-prawnej wskazują: „wydanie decyzji o realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą“, zamiast oferować usługę kształcenia. Dzieje się tak ponieważ prowadzą one w istocie niekontrolowalną naukę „zdalną“, dezinformując rodziców o rzeczywistej efektywności kształcenia online (możliwości takiej ze względów merytorycznych nie przewidują żadne przepisy prawa polskiego). W efekcie taka „szkoła“ wykonując czynności w jednym pomieszczeniu (wydawanie hurtowo decyzji administracyjnych) może mieć nawet kilkadziesiąt tysięcy uczniów, na taką właśnie liczbę uczniów pobiera dotacje publiczne – nie prowadząc zajęć szkolnych. W takich „szkołach“ warunkiem przyjęcia do szkoły jest złożenie wniosku o realizację obowiązku szkolnego poza szkołą, infantylizując i biurokratyzując tę czynność. Z kolei wycofanie wniosku przez rodzica skutkuje bezprawnym wykreślaniem ucznia z listy uczniów „szkoły“. Obecnie kuratorzy oświaty, działając w granicach swoich uprawnień, podejmują działania naprawcze w tym obszarze.
Podkreślając powyższe, odnosząc się do szczegółowych zapytań zawartych w interpelacji – obowiązkiem staje się zatem wskazanie, że wolą prawodawcy system oświaty nie przewiduje istnienia i działania tradycyjnych i nietradycyjnych szkół; z mocy przepisów decentralizacyjnych – o szczegółowym formacie organizacyjnym działania konkretnej szkoły w edukacji publicznej decyduje obecnie społeczność szkolna: rada szkoły, rada rodziców, samorząd szkolny, rada pedagogiczna, zaś w edukacji niepublicznej – organ prowadzący. W tym kontekście wykorzystywanie pojęcia „szkoła tradycyjna“ nie jest uprawnione. We współczesnej edukacji (podmiotowej) nie ma już szkół „tradycyjnych“, o ile o wyborze takiego kierunku organizacyjnego nie zadecyduje sama społeczność szkolna.
W szczególności z pojęciem szkoły w wymiarze instytucjonalnym (z koncepcją edukacyjną, modelem szkoły, nową koncepcją uczenia) z pewnością nie można utożsamiać wykonywania uprawnień rodzicielskich (z art. 37 ustawy – Prawo oświatowe). Czynności te muszą mieć wymiar działań głęboko zindywidualizowanych (zawsze i nieodwoływalnie). Ze względu na sytuację dziecka, odpowiedzialność państwa za proces jego uczenia – czynność zwolnienia z obowiązku szkolnego nie może mieć zatem charakteru materialno-technicznego. W szczególności właściwa tu procedura nie może być upraszczana, zwłaszcza w sytuacji, w której potwierdzono, że decyzja o edukacji pozaszkolnej ma również wymiar medyczny, głęboko ingerujący proces kształtowania osobowości dziecka/ucznia (jak w powyżej wskazanej opinii). W tym kontekście należy również podkreślić, że rolą i obowiązkiem państwa oraz jego instytucji jest znoszenie uzależnienia dzieci od przestrzeni elektronicznej, a nie potencjalne inicjowanie tego procesu.
W obowiązującym porządku prawnym uczeń, który realizuje obowiązek szkolny poza szkołą, pozostaje uczniem konkretnej szkoły. Zatem wszystkie świadczenia w zakresie pomocy dydaktycznej, pomocy psychologiczno-pedagogicznej, logopedycznej zapewnia szkoła w oparciu o swój zasób kadrowy, ustalony zgodnie z określonymi standardami, w tym ilościowymi i kwalifikacyjnymi (szkoła nie może zbyć tych obowiązków, opisanych ustawą, na jakiekolwiek zewnętrzne instytucje komercyjne). Inną kwestią jest natomiast zagadnienie związane z oceną osiągnięć ucznia, realizującego obowiązek szkolny poza szkołą. Taka ocena co do zasady nie może mieć charakteru zobiektywizowanego: zróżnicowani rodzice, o potencjalnie głęboko zróżnicowanych kwalifikacjach i potrzebach, celach oraz własnej dynamice w organizacji pracy z dzieckiem. Oznacza to, że poprawną ocenę efektów szkolnych kształcenia będzie można identyfikować po zakończeniu kolejnych cyklów kształcenia, w całości prowadzonych przez rodziców, a nie na tle ocen egzaminów klasyfikacyjnych (międzyklasowych).
Niezależnie od powyższego, mając na uwadze zaistnienie w przestrzeni medialnej nieprawidłowych, dezinformujących interpretacji prawa, działając w oparciu o upoważnienie ustawowe do wydania stosownego rozporządzenia[6] – uprzejmie informuję, że wdrożono obecnie prace mające na celu doprecyzowanie szczegółowego sposobu organizacji egzaminów klasyfikacyjnych, uwzględniając interes ucznia i bezpieczeństwo procesu uczenia.
Z poważaniem
Z upoważnienia Ministra Edukacji
Katarzyna Lubnauer
Sekretarz Stanu
[1] Art. 70 ust. 1 i ust. 3 Konstytucji RP.
[2] Art. 15 ust. 1, art. 146 ust. 2 Konstytucji RP – ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej. Do Rady Ministrów należą sprawy polityki państwa niezastrzeżone dla innych organów państwowych i samorządu terytorialnego.
[3] Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. 2025 poz. 1043 z późn. zm.).
[4] Zgodnie z przygotowaną na wniosek rodziców opinią Rodzinnego Centrum Terapii z 17.02.2026 r.: „Opinia psychiatryczna dotycząca ryzyka rezygnacji z edukacji stacjonarnej i przejścia na nauczanie zdalne/domowe („nauczanie w chmurze u dziecka w wieku wczesnodojrzewającym“ istnieje szereg argumentów medycznych, ograniczających możliwość przejścia na tzw. „edukacje domową“. Opinia kończy się podsumowaniem: „Z punktu widzenia psychiatrii dziecięcej rezygnacja z edukacji stacjonarnej bez wyraźnych wskazań medycznych niesie istotne ryzyko dla rozwoju psychospołecznego dziecka i powinna być traktowana jako ostateczność, a nie podstawowe rozwiązanie problemów szkolnych“.
[5] Art. 72 ust. 1 Konstytucji RP – Rzeczpospolita Polska (a zatem wszystkie jej organa) zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej (wszystkich) ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.
[6] art. 44zb ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. 2025 poz. 881 z późn. zm.)