Interpelacja w sprawie wyników postępowania dotyczącego działalności Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii sp. z o.o. oraz potencjalnych konsekwencji dla systemu oświaty i wymiaru sprawiedliwości — Interpelacje — MójRząd.pl | MójRząd.pl
Odpowiedziano
Interpelacja w sprawie wyników postępowania dotyczącego działalności Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii sp. z o.o. oraz potencjalnych konsekwencji dla systemu oświaty i wymiaru sprawiedliwości
Złożona: 25.02.2026Odpowiedź: 27.03.2026Do: minister sprawiedliwości
Interpelacja w sprawie wyników postępowania dotyczącego działalności Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii sp. z o.o. oraz potencjalnych konsekwencji dla systemu oświaty i wymiaru sprawiedliwości
Interpelacja nr 15593
do ministra sprawiedliwości
w sprawie wyników postępowania dotyczącego działalności Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii sp. z o.o. oraz potencjalnych konsekwencji dla systemu oświaty i wymiaru sprawiedliwości
Zgłaszający: Tomasz Rzymkowski
Data wpływu: 25-02-2026
Szanowny Panie Ministrze,
w nawiązaniu do publikacji red. Marka Pyzy pt. Numer „na biegłą”, w tle dziwne szkolenia. Ujawniamy mętną działalność wrocławskiej firmy na portalu wPolityce.pl ( https://wpolityce.pl/polityka/655814-tylko-u-nas-numer-na-biegla-w-tle-dziwne-szkolenia ) oraz informacji o zawiadomieniu złożonym do prokuratury przez ministra edukacji i nauki zwracam się z prośbą o szczegółową informację dotyczącą przebiegu i zakończenia postępowania zarejestrowanego pod sygn. 3043-4.Ds.27.2023.
Publikacja prasowa opisywała działalność Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii sp. z o.o., które oferowało m.in. „Studium Psychologii Sądowej”, sugerując w przekazie marketingowym, że ukończenie tego cyklu może stanowić podstawę wpisu na listę biegłych sądowych oraz umożliwia zdobycie kwalifikacji zawodowych „biegłego psychologa sądowego”. Bulwersuje fakt, iż do korzystania ze studium namawiali na stronach internetowych prezesi sądów apelacyjnych. Ponadto w procederze uczestniczyli prokuratorzy i sędziowie z Wrocławia.
Zawiadomienie ministra edukacji i nauki – jak wynika z informacji publicznych – obejmowało dwie zasadnicze płaszczyzny odpowiedzialności karnej:
I. Wprowadzanie w błąd – art. 286 §1 K.k. (oszustwo)
Ministerstwo wskazywało, że:
- centrum wystawiało świadectwa ukończenia szkoleń (studium), powołując się na konkretne rozporządzenia ministra edukacji narodowej dotyczące kształcenia ustawicznego w formach pozaszkolnych,
- dokumenty te nie odpowiadały wzorom określonym w obowiązujących rozporządzeniach,
- podmiot ten nie był jednostką systemu oświaty ani podmiotem uprawnionym do prowadzenia kwalifikacyjnych kursów zawodowych w rozumieniu przepisów Prawa oświatowego.
Szczególne znaczenie miały informacje zawarte w materiałach promocyjnych, zgodnie z którymi ukończenie Studium Psychologii Sądowej:
- miało stanowić „samodzielną podstawę wpisu na listę biegłych”,
- miało pozwalać na zdobycie „kwalifikacji zawodowych biegłego psychologa sądowego”.
Ministerstwo argumentowało, że:
- o wpisie na listę biegłych decyduje prezes sądu okręgowego na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 24 stycznia 2005 r. w sprawie biegłych sądowych,
- nie istnieje formalnie zawód „psycholog sądowy” w sensie prawnym,
- nie ma żadnego automatyzmu wpisu po ukończeniu określonego studium czy kursu komercyjnego.
W konsekwencji, jeżeli uczestnik szkolenia podjął decyzję o jego zakupie w przekonaniu, że uzyska formalne uprawnienia o charakterze państwowym, mogło dojść do wypełnienia znamion czynu z art. 286 §1 K.k., polegającego na wprowadzeniu w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
W mojej ocenie sprawa ta ma charakter systemowy. Jeżeli bowiem podmiot komercyjny może kreować wrażenie, że oferuje quasipaństwowe kwalifikacje zawodowe, bez stanowczej reakcji organów ścigania, powstaje realne ryzyko rozchwiania rynku usług edukacyjnych oraz deprecjacji pojęcia kwalifikacji zawodowych chronionych autorytetem państwa.
II. Poświadczenie nieprawdy – art. 271 §1 K.k.
Druga płaszczyzna dotyczyła możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na poświadczaniu nieprawdy w dokumentach.
Ministerstwo sugerowało, że:
- wystawiane świadectwa zawierały powołanie się na konkretne przepisy rozporządzeń regulujących kształcenie ustawiczne,
- centrum nie było podmiotem uprawnionym do działania w reżimie tych rozporządzeń,
- w konsekwencji dokumenty mogły poświadczać nieprawdę co do podstawy prawnej ich wydania.
Jeżeli organ prowadzący działalność gospodarczą w sferze edukacyjnej posługuje się w dokumentach odniesieniem do przepisów, które go nie obejmują, powstaje poważne pytanie o granice odpowiedzialności karnej oraz o ochronę pewności obrotu prawnego.
Zadam pytanie retoryczne: Czym różni się praktyka DCP od praktyki oszusta drukującego za pieniądze świadectwa szkolne z wymienionymi fikcyjnymi dyrektorem i wychowawcą oraz nieistniejącą w systemie oświaty placówką? O ocenach przedmiotowych nie wspomnę. Jeśli prokuratura nie dopatrzyła się w tej praktyce znamion czynu zabronionego, to jest to precedens, na który „świat przestępczy” może niestety zwrócić uwagę.
Sprawa ta wykracza poza indywidualny przypadek jednego podmiotu i dotyka:
1) wiarygodności systemu oświaty – brak reakcji państwa może oznaczać przyzwolenie na wykorzystywanie autorytetu przepisów oświatowych w celach marketingowych i przestępczych;
2) zaufania do instytucji biegłych sądowych – opinie biegłych mają kluczowe znaczenie w procesach karnych i cywilnych; wszelkie wątpliwości co do ścieżek „uzyskiwania kwalifikacji” mogą podważać autorytet wymiaru sprawiedliwości;
3) ochrony konsumentów usług edukacyjnych – osoby inwestujące środki finansowe w szkolenia powinny mieć pełną i rzetelną informację o skutkach prawnych uzyskiwanych dokumentów.
Pobłażliwość wobec tego rodzaju praktyk mogłaby:
• stworzyć niebezpieczny precedens dla innych podmiotów,
• doprowadzić do dalszego rozmywania granicy między działalnością szkoleniową a nadawaniem formalnych kwalifikacji,
• podważyć autorytet państwowych regulacji dotyczących zarówno oświaty, jak i funkcjonowania biegłych sądowych.
W mojej ocenie ewentualne zbagatelizowanie sprawy mogłoby wywołać efekt mrożący dla rzetelnych instytucji edukacyjnych oraz stworzyć niebezpieczny sygnał, że odwoływanie się do autorytetu państwowych regulacji w celach marketingowych nie pociąga za sobą realnych konsekwencji. Uderzałoby to zarówno w wiarygodność systemu oświaty, jak i w zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, którego jednym z filarów jest profesjonalizm i transparentność procesu powoływania biegłych.
Posiadanie swoistego „kwitu z DCP” na szczęście nie jest samoistną przesłanką powołania przez prezesa sądu okręgowego w poczet biegłych sądowych w ramach okręgu sądowego. Gdyby jednak wyłączną przesłanką było powołanie się na ten pseudodokument, stawiałoby to pod znakiem zapytania wiarygodność biegłego sądowego. Mogłoby spowodować wzruszenie wyroków podyktowanych opinią takiej osoby, niebędącej biegłym sądowym.
Z uwagi na znaczenie sprawy dla ochrony obywateli oraz stabilności systemu prawnego uprzejmie proszę Pana Ministra o udzielenie wyczerpującej odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jak zakończyło się postępowanie prowadzone pod sygnaturą 3043-4.Ds.27.2023?
2. Czy wydano postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania lub o jego umorzeniu, czy skierowano akt oskarżenia?
3. Jakie były kluczowe ustalenia w zakresie art. 286 §1 K.k.?
4. Czy organy ścigania uznały, że doszło do wypełnienia znamion czynu z art. 271 §1 K.k.?
5. Czy analizowano skalę potencjalnie poszkodowanych uczestników szkoleń?
6. Czy w ocenie ministra sprawiedliwości brak jednoznacznych konsekwencji karnych w podobnych sytuacjach może stanowić zagrożenie dla przejrzystości systemu oświaty i wiarygodności instytucji biegłych sądowych?
7. Czy planowane są działania legislacyjne zmierzające do jednoznacznego oddzielenia działalności komercyjnej od formalnych kwalifikacji mających znaczenie dla wymiaru sprawiedliwości?
Z wyrazami szacunku
dr Tomasz Rzymkowski
Odpowiedź Sekretarz stanu Arkadiusz Myrcha
27.03.2026
Treść odpowiedzi dostępna wyłącznie jako dokument PDF.